Litery 3D wypróbowało już wielu specjalistów od marketingu

Wielu marketingowców oraz szefów firm zachodzi w głowę, żeby sprawić, aby ich firma stała się bardziej rozpoznawalna, kojarzona. Chcą doprowadzić do tego, aby za ich przedsiębiorstwem stała konkretna marka, produkt (w tym także usługa, która też jest produktem, np. usługa połączeń głosowych albo transmisji danych jak w przypadku firm telekomunikacyjnych).

Z drugiej strony mają oni ograniczony budżet na działania promocyjne. Zapewne część specjalistów by się poddała i powiedziała, że nie da się przeprowadzić skutecznej kampanii przy tak relatywnie niewielkim budżecie.

Są jednak tacy, którzy wybrali litery 3D jako sposób na reklamowanie zakładu. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, ponieważ litery 3D mają bardzo korzystny stosunek efektów rozumianych jako wzrost rozpoznawalności, dotarcia do świadomości opinii publicznej (lub konkretnej jej grupy, w tym potencjalnych klientów) do kosztów.

Te ostatnie stanowią największe wyzwanie jedynie na początku kampanii, gdy trzeba zapłacić za wykonanie nośnika, czyli trójwymiarowego napisu. Późniejsze wydatki wiążą się z eksploatacją , która jest tania, gdyż płaci się jedynie za energię zużytą do podświetlenia czy oświetlenia liter 3D.

Na szczęście wydatki na prąd można redukować i to nie tylko przez fakt skrócenia okresu oświetlania (np. wiosną i latem, co nie jest przecież trwałym obniżeniem kosztów), ale przez zastosowanie diod elektroluminescencyjnych popularnie zwanych LED-ami.